Złote godziny

Złote godziny, a w zasadzie złote i niebieskie to najlepszy czas na fotografowanie. Wschód słońca i zachód słońca, a dokładnie godzina przed i godzina po to czas, w którym światło umożliwia nam na uzyskanie niesłychanie ciekawych kadrów. Nie osiągniemy tego w pełnym świetle dnia.

Złota godzina

Złota godzina to w sumie krótki czas podczas wschodu słońca, chwilę po nim oraz przed i w trakcie zachodu słońca. Piękna złota barwa światła nadająca oświetlanemu otoczeniu kolory budujące sceny dające wyobraźni energię do działania.

złote godziny - zachód słońca - po puszczy kampinoskiej - wokół opalenia
Ilustracja 1. Zachód słońca.

Przy czym za każdym razem należy oczekiwać innego efektu (ilustracja 2).

złote godziny - zachód słońca - po puszczy kampinoskiej - wokół opalenia
Ilustracja 2. Zachód słońca kilka dni później.

Światło nie jest ostre i oślepiające, a jednak wyraziste i ciepłe. Bardzo dobrze podkreślane są kontrasty. Fotografia bazuje na kolorach. Kolory pozwalają nadać zdjęciu określoną wymowę, znaczenie, Inaczej odbierzemy ten sam kadr jako czarno-biały, inaczej w kolorze. Kolorem wpływamy na emocje osoby oglądającej. Wschód słońca i zachód słońca, złote godziny dają fotografom niesamowite pole do popisu.

Trzeba jednak pamiętać, iż czas trwania “złotej godziny” zależy od szerokości geograficznej. Im bliżej równika tym ten czas jest krótszy, a w Polsce trwa około 60 minut w grudniu, liczony łącznie rano i wieczorem. Z kolei w czerwcu to już niemal 120 minut.

Na wschód czy zachód wyruszam z dodatkowym wyprzedzeniem. Trzeba pamiętać, iż na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego można przebywać:

Teren parku udostępniany jest w porze dziennej (od świtu do zmierzchu; świt – jedna godzina przed wschodem słońca, zmierzch – jedna godzina po zachodzie słońca). Dopuszcza się możliwość udostępnienia parku po zmierzchu wyłącznie za zgodą dyrektora parku.

Regulamin udostępniania KPN – rozdział 1, ust.1

Ta godzina przed wschodem słońca i godzina po wschodzie daje nam możliwość działania w złotych godzinach i częściowo w niebieskich. Trzeba jednak dobrze czasowo zaplanować wędrówkę. Trzeba też uważać gdyż i samo miejsce gdzie słońce chowa się za linię drzew lub skąd zaczyna dzień zmienia się z czasem i w tej samej lokalizacji za każdym razem jest nieco inaczej. Taka różnorodność daje nam odmienne oświetlenie ale pamiętajmy, że w KPN nie możemy chodzić wszędzie gdzie by nam pasowało.

Niebieska godzina

To chwile tuż przed wschodem i tuż po zachodzi słońca kiedy nad horyzontem nie jest obecna tarcza Słońca. To właśnie niebieska godzina lub błękitna godzina. To czas półmroku, tonalnych przejść między granatem nocy a blaskiem światła (ilustracja 3).

złote godziny - zachód słońca - po puszczy kampinoskiej - wokół opalenia - niebieskie godziny
Ilustracja 3. Niebieskie godziny.

Skąd tak intensywne odbieranie niebieskiego koloru. Światło Słońca musi pokonać do nas dłuższą drogę przez atmosferę, niż w zenicie. Dzięki rozpraszania się światła słonecznego na cząsteczkach powietrza atmosferycznego staje się ono ciemnoniebieskie. Zjawisko to określane jest mianem efektu Rayleigha.

Tonacja barw zdjęcia jest ewidentnie chłodniejsza, choć nikłe światło słońca daje możliwość kadru łączącego chłód koloru niebieskiego z cieplejszym złotym. Zwrócę tu uwagę ba fakt, iż niebieski i czerwony to barwy z przeciwległych skrajów palety barw, silnie kontrastowe. Dzięki temu kiedyś tworzono zdjęcia trójwymiarowe. Do oglądania takich zdjęć konieczne były specjalne okulary z dwoma szkłami, jednym czerwonym, drugim niebieskim.

Galeria
Źródła

Zima w Puszczy Kampinoskiej

W tym roku pogoda w Puszczy Kampinoskiej daleka jest od stabilnej, chyba, że niestabilność uznamy za normę. Ja osobiście tak nie uważam. Dla mnie zima to zima i ma być zimno, najlepiej długo i w dodatku śnieżnie. Kiedyś tak było, a dziś wiele osób woli ciepło, dużo słońca i w ogóle dla nich to zimy mogłoby nie być.

Klimat ulega zmianom, niepokojącym, a zmiany choć zauważalne i zachodzące niby w szybkim tempie są jednak na tyle rozciągnięte w czasie, że mówimy o zmianach w odniesieniu do pokoleń.

po puszczy kampinoskiej - zima 2019
Ilustracja 1. Ekipa Po Puszczy Kampinoskiej na spacerze.

Bałwanka szczerze uśmiechniętego spotkaliśmy po drodze. Jego twórcom dziękujemy. Przez chwilę chroniliśmy go przed deszczem :\

Zima

W pierwszej połowie stycznia mieliśmy okazje do delektowania się śniegiem, który umożliwił wyciągnięcie biegówek, dał kilka dni radości ze zjeżdżania na sankach i zaledwie w ciągu 1,5 dnia niemal całkowicie zniknął. Kilka dni temu był taki dzień, w którym rano było kilka stopni na plusie, a wieczorem kilka na minusie.

Jednak te kilka dni wystarczyło by jednak trochę wzrok i ciało nacieszyć zimowymi klimatami, rześkością powietrza, bielą śniegu. Raz, słownie raz udało się nawet widoki okrasić światłem zachodzącego Słońca.

Zima to pora roku, na którą drzewa przygotowują się specyficznie podczas jesieni. Zmiana barw i zrzucenie liści to konsekwencje tego przygotowania się. Odrzucanie liści jest konieczne by drzewo w okresie jesiennym i zimowym nie traciło cennych zapasów. Woda dla drzew jest tym czym dla nas krew. Liście o delikatnych tkankach są w zasadzie całkowicie bezbronne wobec mrozu.

Utrzymanie liści na drzewie to ogromne dla niego wyzwanie ze względu na fakt, iż w liściach jest bardzo dużo wody. Za gromadzenie się wody w liściach i igłach odpowiada także proces fotosyntezy. Drzewa tracą wodę głównie przez liście, a dokładnie poprzez aparaty szparkowe. Dla przykładu brzoza w ciągu jednego dnia może odparować do atmosfery nawet 70 litrów wody. To jest ilość jaką człowiek potrzebuje w okresie jednego miesiąca.

Drzewa iglaste nie zrzucają igieł, za wyjątkiem modrzewia, którego igły są bardzo delikatne i cienkie. Nie przetrwały by mrozów. W przypadku sosny, czy świerku ich igły pokryte są grubą warstwą wosku. Aparaty szparkowe poprzez, które następuje wymiana gazowa oraz odprowadzanie wody są ukryte w zagłębieniach grubej warstwy skórki igły.

Galeria

Trochę zdjęć znajdziecie w galerii.

 

Lubię zimę, a do zobaczenia moich innych zimowych zdjęć Puszczy Kampinoskiej zapraszam na mój blog:

Radosław Morek – takie tam blogowe zapiski.

Źródła